hicista

Wiosna!

dodane: 2010-04-27 23:27:28 ostatnia zmiana: 2010-04-27 23:27:28
Uhh. Znów zniknęłam na kilka ładnych miesięcy.
 Wróciłam na Mazury. Tęskniłam jak jasna cholera za tym miejscem.. I jak jeżdżę rowerem po tych miejscach, spaceruję po okolicach.. Czuję, że żyję! Oddycham powietrzem, nabieram go w płuca i czuję, że to jest to..:)
Do tego zbliża się lato.. Znów wieczorne spacery, dni nad jeziorem, ogniska w weekendy, spanie pod namiotami, podróże na stopa, godziny spędzone na ulicy i rozmowach, rozmowach i jeszcze raz rozmowach. A może czas to zmienić?
Na jesieni postanowiłam sobie jedno "do lata się związać, na poważnie, a może i zakochać" i co? Chyba będę musiała przy tym minus postawić. Chociaż mam jeszcze dwa miesiące...
Odnawiam stare znajomości :) kilka dni temu pojechałam do starej przyjaciółki, z którą się prawie rok nie widziałam. W święta ze świetną kumpelą z dzieciństwa. Dwie noce przy butelce wina zbliżyły nas znów do siebie :) a dziś z licealną przyjaciółką.. Tutaj tak wspaniale nie było, trochę się zmieniłyśmy...  Ona się jakoś wyciszyła, a mnie "duże miasto zmieniło". Cokolwiek to znaczy. Fakt, inaczej patrzę na pewne sprawy, ale mnie to cieszy...

Plany na majówkę są! I raczej spokojne nie będą... :)

komentarze 

Uuu....

dodane: 2010-03-02 17:33:04 ostatnia zmiana: 2010-03-02 17:43:58
Tak

Uwielbiam jak dzwonisz i mówisz "co robisz? Bo ja jestem w centrum i zaraz do Ciebie przyjadę"

Tak. Nie. Tak. Nie.  Tak. Nie.  Tak. Nie.

Jak przytulasz, całujesz. Nawet przy ludziach, przy znajomych. Jak ściskasz moją dłoń. Jak denerwujesz, rozśmieszasz. Troszczysz się.Jak patrzysz tymi swoimi zielonymi oczami.. Boję się, że w nich utonę. Jak rano robisz bez żadnego pytania moją ulubioną kawę. Jak zawsze gdy idziemy oglądać film dajesz mi koc, bo wiesz, że tak uwielbiam cokolwiek oglądać. Jak przytulasz do siebie mocno. Jak całujesz mnie w czoło, nos, policzek.. Jak mówisz, że jestem piękna. Jak planujesz, że zabierzesz mnie tam, pójdziemy tutaj, pokażesz mi tamto. Jak zamiast słuchać moich narzekań próbujesz mnie motywować. Gdy pytasz czy jestem głodna i proponujesz gotowanie. Jak pijesz ze mną wino, chociaż go nie znosisz.


Stajesz się dla mnie bliski. Inaczej nie zauważałabym tych szczegółów...
komentarze 

tylko kilka miesięcy = ups!

dodane: 2010-03-01 23:08:36 ostatnia zmiana: 2010-03-01 23:08:36
Naprawdę teraz zniknęłam, na długi czas. Dziwne. Nikt z moich znajomych nie ma adresu tego bloga. Nikt. Więc po co go piszę? Zapewne dlatego, iż wiem, że mogę tutaj pisać wszystko co mi leży na sercu, i wiem, że nikt tego nie wygada. Nawet nie znacie autorki...
Pisałam, że mi na kimś zależy i ten ktoś okazał się dupkiem. Miesiąc temu rozmawialiśmy, spotkaliśmy się. Wiele rzeczy wyszło na jaw. Ogólnie? Jego kumpel, chcąc mnie odbić spiskował p przeciw nam. Jemu gadał to, mi tamto, aż wreszcie z wielkim "bęc!" zakończyliśmy znajomość... Jak to ludzie z zazdrości potrafią popsuć wszystko... W sumie możemy mieć i żal do siebie, gdyż nie rozmawialiśmy o "plotkach" na żywo.
Ok, co teraz? Się dzieje u drogiej Hiciste?
Szuka pracy.
Spotyka sie z K. Tak, tak!  H. biega (a raczej jeździ) na randki. Któż by pomyślał...
Jestem zmęczona. cały dzien z nim. Mogłabym patrzeć na niego godzinami. Jakiś czas temu nie chciałam go. Jednak tak się wmieszał w moje życie, że teraz jestem skłonna zmienić zdanie...
komentarze 

O dzień dobry :)

dodane: 2009-11-12 12:53:34 ostatnia zmiana: 2009-11-12 13:03:17
Oj, wiem, znowu długo mnie nie było.. Na swe usprawiedliwienie muszę przyznać, że nie mam czasu odkąd jestem w Warszawie! Zalatana, zalatana i jeszcze raz zalatana.. Ostatnio jednak znajduję trochę czasu i z chęcią siedzę w domu :) przedwczoraj byłam z moimi znajomymi na parapetówce u chłopaka, którego na oczy nie widziałam... A on mnie właśnie kojarzył, ale nie był pewny czy ja to ja.. ;) no i jeszcze jedno - jest z tej samej wsi na Mazurach co ja :) Sama bym na pewno nie poszła, ale jak moi studenciaki się zgodzili... Hah, w sumie im dwa razy nie trzeba powtarzać, rzucasz hasło jest impreza to padają dwa pytania: gdzie i kiedy...I było miło, naprawdę :) i chłopak znajomy-nieznajomy okazał się całkiem apetycznym ciasteczkiem, mniam mniam.... Ogólnie nie lubię  facetów z zarostem, ale ten hmm... No cóż, mówią, że wyjątek stanowi regułę :P mniam, mniam....

Niby na uczelni nie mam wykładów do końca tygodnia. Jednak dzisiaj mam iść na Studia Wizażu czy jakiegoś tam, może w sobotę odbędzie się sesja zdjęciowa pod tytułem "Metamorfoza" czyli całkowita zmiana wyglądu.. Zainteresowało mnie to bardzo :P
W piątek do TVP na "JTM" czyli "jaka to melodia"... no i mam nadzieję, że następny dzień, czyli sobota będzie zajęta:P no i niedziela.. Czyli odpoczynek, bo w poniedziałek mam egzamin praktyczny kat. B


Pamiętacie przedstawiciela płci męskiej, o którym pisałam, że mi bardzo zależy na nim? Okazał się Dupkiem przez duże D. Po prostu się zawiodłam. Albo on się tylko bawił. Bardzo dobrze, że skończyło się to, zanim zaczęło na dobre...a kysz, a kysz, żebym nie musiała Cię widzieć! Chociaż ciężko będzie, jesteśmy w tej samej uczelni.. Tak samo jak Pan z Zarostem!
Lecę się szykować powoli na spotkanie w S.W. czy gdzieś tam ;p
Wiecie, że mnie kochacie :*
komentarze 

Witajcie po długiej przerwie

dodane: 2009-10-09 13:57:59 ostatnia zmiana: 2009-10-09 13:57:59
Miałam malutki postój, przepraszam najmocniej.
Ale już wróciłam.
No więc tak.Egzamin na prawo jazdy oblałam ;/ po zaliczonym teście, po udanej jeździe na placu, po prawidłowym poruszaniu się po mieście egzaminator kazał mi powrócić do WORDu. Przy wjeździe do bramy pieszy mi wyskoczył i uciekł sprzed maski, mimo że się szybko zatrzymałam. I co? Wymuszenie pierwszeństwa, pośpieszenie pierwszego. :/ wynik egzaminu: negatywny. Za tydzień mam poprawkę....
Studia. Trochę już mnie nudzą :o wykłady do 12:30 lub 14:15.. lepiej niż w liceum, gdzie czasami wracałam do domu po17.... Masakra! ale nudno jest, siedzisz i słuchasz, bla bla bla... Na wykłady trzeba chodzić, a na ćwiczenia już koniecznie! Dwie nieusprawiedliwione nieobecności i już masz kłopoty z zaliczeniem. uuuu.... Niech choroba mnie lepiej nie bierze :P
Coś tam coś tam? Ludzie są świeeetni :D i pośmiać i pogadać się z nimi da :P i tak trzymać, studenci moi!!!
aaa i jeden przedstawiciel płci męskiej się pojawił.... Ale nic nie mówię, bo nie chcę zapeszyć! A przyznam, że mi zależy, zależy mocno!
No właśnie - zaraz muszę kończyć, bo się dziś z nim spotykam :P a potem idę z grupą z uczelni "szanować obyczaje studenckie" jak to ślubował każdy z nas  :D tylko lipa, na 30 osób które dziś były, tylko 10 się zadeklarowało, że przybędzie.. Eee, tam, ważne, że ktokolwiek będzie! no nie ?? Jak się bawić, to się bawić : P hihih....


Ok, ciao, buziaczki, do następnego robaczki :))
komentarze 

Do trzech razy sztuka

dodane: 2009-09-24 17:15:01 ostatnia zmiana: 2009-09-24 17:15:01
Dlaczego, gdy poznajemy świetną osobę, musi ona mieć coś wspólnego z człowiekiem którego nie darzymy nawet cieniem sympatii? No dlaczego ?

Dlatego teraz się boję, że przez tego człowieka stracę tą osobę :/ Boję się, chociaż ta osoba zapewnia mnie, że do niczego takiego nie dojdzie, mimo iż nie wiadomo co ten człowiek by powiedział i zrobił. I że też nie będzie ukrywać znajomości ze mną, ani niczego. Gra w otwarte karty...

Dobra, koniec  tych smutków, zostawmy je na kiedy indziej..

Mam jednak nadzieję.

PS kolejny, 5 weekend w domu. Achh te jazdy poranne "L" :/
komentarze 

Second.. Hand???

dodane: 2009-09-17 20:45:50 ostatnia zmiana: 2009-09-17 20:45:50
Witajcie.

A few days ago...

Nie miałam w ogóle czasu! Ciągle coś... Rano z domu wybiegałam i na wieczór padnięta wracałam. A to sprawy pozałatwiać związane z wyjazdem, a to wyjazd do Łomży... Tak, pod koniec września mam egzamin na prawo jazdy ;) jedno jest pewne - nie wyjeżdżę wszystkich godzin!
Jutro piątek. O matko, pojutrze Warszawa. Boję się.
I Arunio ma urodziny :) śmiałam się, że go porwę, ale nie wiem gdzie bo miasta nie znam :P na co on, że ok, da się porwać i zgodzi się być moim przewodnikiem, hihihihi.

Możecie być ze mnie dumni - dałam drugą notkę ;)

Słyszę piosenkę Shaun Baker Maloy "Give!" i przypomina mi się ostatnia dyskoteka z moimi dziewczynkami.. To już miesiąc minął prawie odkąd ich ostatnio widziałam Moi kochani chłopcy... Najlepsi kumple, z nimi zawsze były najlepsze impezy... Nie chodzi o nie wiadomo jakie chlanie. Mogłam z nimi pogadać, pośmiać się, normalnie wszystko. Będę tęsknić:( znam ich długo, miałam  raz okazję się przekonać czy mogę im zaufać. Nie zawiedli mnie... :) mogłabym im nawet wejść pijana do łóżka,a oni jedyne co by zrobili to przykryli mnie kołdrą i wypominali mi to przez kilka miesięcy ;P dlatego mówię na nie `moje dziewczynki` :)


lecę.
komentarze 

Witajcie

dodane: 2009-09-14 15:00:58 ostatnia zmiana: 2009-09-14 19:06:04

Do zamierzania pisania bloga zabierałam się kilkanaście razy. Zawsze początek szedł idealnie - wybór szablonu, informacje i nareszcie - pierwsza notka. Idealnie. Jak miałam wenę to wychodziło kilkadziesiąt zdań. Jak nie miałam - no to już mniej....

I co potem? Ano nic. Albo brak czasu, albo brak chęci, albo po prostu już o nim zapomniałam...


Teraz rozpoczynam nowy dział w moim życiu - przeprowadzka do Warszawy i studia... Wybrałam kierunek `dziennikarstwo i komunikacja społeczna`. Tak nawiasem patrząc, ten blog to nie jest głupi pomysł - takie przygotowanie do pracy ;)

Coś o mnie ? Nie. Tą część zostawimy w pudełku z napisem "tajemnica"
Będę opisywała moje życie, co się stało, lub i nie stało. Będzie mógł to być każdy z was. Będę opisywać moich bliskich, których mam nadzieję, że znajdę.. Nie wliczając mojej współlokatorki, która jest moją przyjaciółką od pierwszej klasy podstawowej ;) mimo, iż poszłyśmy do innego liceum, przeżyłyśmy pierwsze miłości, pierwsze zawody, porażki i sukcesy.. Nadal trzymamy się razem. Więc wspólne mieszkanie nikogo nie zaskoczyło:)

Pierwsza miłość... Motyle w brzuchu, rozpromieniona twarz, bujanie w obłokach, i cudowne chwile z obiektem naszych westchnień.. Achhhh :) wiecie co mam na myśli ? Ja przeżyłam to w pierwszej klasie liceum. Poznałam go na urodzinach kumpla, na które - szczerze mówiąc - nie miałam ochoty iść. Na szczęście kumpela mnie wyciągnęła. Pamiętam jak dziś - wchodzę do pokoju, a na kanapie siedzi najprzystojniejszy chłopak pod słońcem.. Wysoki, zbudowany, ciemne oczy, idealny nos, potargane włosy... Wpadłam po uszy! Pamiętam, że tego dnia miałam wyjątkową chrypę - pewnie Bozia zaplanowała to i mi mowę odebrało z wrażenia.
Pamiętam, jak mówił, że za tydzień w sobotę do mnie przyjedzie. Nie brałam tego na poważnie - ledwno co poznałam chłopaka, który po kieliszku mówi, że do mnie przyjedzie - wolne żarty.
A jednak. W sobotę po południu pisze, że czeka na mnie na CPN. Nie wierzyłam. Poszłam i się przekonalam, że to prawda. Następnego dnia zaczęły się moje "miodowe miesiące" kawałek jesieni, całą zimę i wiosnę przeżyłam z nim. Najcudowniejsze. Każda chwila z nim to było jak unoszenie się kilka centrymetrów nad ziemią. Nauczył mnie oddychać. Oddychać szczęściem. Pokazał mi, co to znaczy słowo "kochać" Wakacji nie było dane nam razem spędzić..
"Chorowałam" przez kilka miesięcy. Pamiętam, że dzień  w którym minąłby rok spędziłam sama w pokoju, oglądając pamiątki po nim. Tak, wiem, chore.Pojawiali się inni chłopcy, rzecz jasna, ale nie pozwalałam im do siebie dotrzeć. Muszę przyznać, że porównywałam ich do pierwszej miłości. Ten był zbyt nudny, ten był dzieckiem, ten nie wiedział, co to romantyzm.. Na szczęście na wiosnę poznałam kogoś i moje myśli zajął właśnie on. Nie, nie była to żadna miłośc, po prostu jakoś lubiliśmy się, czas razem miło nam uciekał. Żaden związek, nie, taka przyjaźń. Potem przyszła 3 klasa. Matura - zmora wszystkkich przyszłych absolwentów. Był tez 3miesięczny związek, którego nie chcę wspominać. Muszę jednak przyznać, że udało mi się usidlić casanovę i zdobyłam miano "pierwszej dziewczyny która rzuciła wielkiego B." wielki B. - znany fliciarz, bawidamka i cwaniaczek, za którym dziewczyny latają i którymi on się bawi.. A ze mną jednak był wierny jak pies i nie w głowie mu były zabawy, czy szaleństwa, bo wiedział, że znajomość ze mną się skończy. A jednak się skończyła i nie żałuję tego. Możecie powiedzieć, że się nim zabawiłam. Przepraszam, ja w związku od chłopaka wymagam podstawy - czyli przyjaźni...



Dobra, za bardzo się rozpisałam.


Cawoski :):*

komentarze 
 
1

Blogi
x